Nałóg, Szaleństwo i Totalne Zapomnienie

Nie przy­szedł na umó­wione spo­tka­nie i moje spra­gnione serce pękło. Znowu. Czy czło­wiek NAPRAWDĘ musi się aż tak upo­ka­rzać? Znowu będę żebrać o spo­tka­nie, znowu je pięć razy zmieni i znowu ja za każ­dym razem się zgo­dzę, choć przy­się­gam sobie, że tym razem prze­sa­dził i należy mieć honor. czy­taj dalej

Hipnoza czyli jak nie skompromitować się u mastrii Olgi Besio

Mia­łam zmu­sić trójkę ludzi do pod­da­nia się mojej woli. Obie­ca­łam nie uży­wać siły fizycz­nej, ani psy­chicz­nej. W sytu­acji w któ­rej mnie posta­wiła Olga hip­noza więc zda­wała się być jedyną moż­li­wo­ścią. Tylko, że trzeba zahip­no­ty­zo­wać 3 ludzi naraz. czy­taj dalej

Kapcie czy szpilki? czyli Milonga de Oliverio

Zdu­si­łam w sobie chęć ścią­gnię­cia szpi­lek i zało­że­nia kapci. Zdy­scy­pli­no­wa­łam się, żeby nie roz­ło­żyć się wygod­nie na 2 krze­słach. Porzu­ci­łam prze­możną chęć zro­bie­nia misia z każ­dym. czy­taj dalej

Cudownie się tańczyło, czyli nigdy więcej

Pró­bo­wa­łam jakoś prze­żyć, wizu­ali­zo­wa­łam sobie ulu­bioną media­lunę, buty które jutro kupię, wszystko byle ode­rwać myśl od tego co się wła­śnie działo w tym momen­cie. Dzień był prze­pie­przony, led­wie uszłam na lek­cjach z życiem, ale teraz to już los prze­sa­dził. Nadzludz­kim wysił­kiem zro­bi­łam wyj­ście z kroku, a tu nad­cho­dzi kolejny dziwny ruch, który muszę jakoś zin­ter­pre­to­wać nie dając się zabić. Jeśli tango to emo­cje to moje są teraz raczej mor­der­cze. czy­taj dalej

Zwykły dzień, zwykli ludzie, zwykłe tango

Nie spo­dzie­wa­jąc się niczego otwar­łam swo­bod­nie drzwi. Następ­nie moja swo­boda ule­ciała z szyb­ko­ścią świa­tła, bo zoba­czy­łam na sobie te wszyst­kie oczy. Oczy pra­gnące. Oczy wycze­ku­jące. Stę­sk­nione i naglące oczy. czy­taj dalej