Wszystko zaczyna się i kończy na tangu

Zaczy­nam mieć syn­dromy uza­leż­nie­nia. Wpraw­dzie jesz­cze nie trzę­sie mi się ręka i nie roz­glą­dam się ner­wowo za działką tandy, ale chyba już bli­sko do tego etapu. Odkry­łam to w dzień wolny od tanga. czy­taj dalej

Czego się nie zrobi dla buta

Sto­jąc z nieco wygię­tym grzbie­tem na środku sklepu pró­bo­wa­łam zaini­cjo­wać lam­parci skok. Nade mną dwie sprze­daw­czy­nie z trzema butami w ręku. Gład­kie, w gro­chy i bro­kat. Ale Renata wyraź­nie zazna­czyła, ze but jest wzór lam­part. Przy­gię­łam się lekko na łapach i ela­stycz­nie wró­ci­łam do pozy­cji wyj­ścio­wej. Sprze­daw­czyni w Greta Flo­rze przyj­rzała mi się z tro­skliwą uwagą. czy­taj dalej