Ciało, czy umiejętności. Oto jest pytanie.

Na lek­cjach w La Viru­cie zawsze się dobrze bawię. Głów­nym powo­dem mojego dobrego samo­po­czu­cia jest to, że poziom zaawan­so­wany idzie na zaję­cia do góry.

La Viruta jest usy­tu­owana poni­żej poziomu par­teru. Zanim grupa wesp­nie się do góry, ja mam oka­zję do wielu obser­wa­cji. Obser­wa­cja jest bowiem głów­nym narzę­dziem mojej metody doboru part­nera. Jak wia­domo part­ner na zaję­cia gru­powe to klu­czowy czyn­nik suk­cesu, albo porażki oczy­wi­ście. czy­taj dalej

Jeden z siedmiu cudów Buenos Aires — show de tango

Te vi llo­rar! (Widzia­łam jak pła­ka­łeś)! Podo­bało mi się bardzo!

- oznaj­mi­łam na lek­cji pełną pier­sią onie­mia­łemu nauczy­cie­lowi w szkole Mory Godoy. Emi­liano — jeden z lep­szych nauczy­cieli w owej szkole — spło­szony nie na żarty ruszył w popło­chu do tań­cze­nia, a w oczach tań­czyła mu panika. czy­taj dalej