A
A
A

Pamięci Andrei Misse

Kiedy Andrea Misse i Javier Rodri­guez mieli dawać pokaz na milon­dze waha­łam się, czy tym razem nie odpu­ścić. Uwiel­biam jak tań­czą, ale od trzech dni mia­łam na zaję­ciach orkę na ugo­rze. W dodatku byłam umó­wiona ze zna­jo­mymi na innej milon­dze w tym samym cza­sie. I poszłam ze zna­jo­mymi. Ale nagle w środku milongi zebra­łam rze­czy, prze­bra­łam buty i wyle­cia­łam. Nie mogłam spo­koj­nie się bawić, kiedy wie­dzia­łam że gdzieś tam trwa występ lubia­nej pary.

Wpa­dłam tuż przed poka­zem Andrei i Javiera. Tak się cie­szę, że poszłam na ten występ. Byli swo­bodni, weseli, publika sprzy­ja­jąca i atmos­fera na milon­dze kipiała pozy­tywną ener­gią. Brawa były entu­zja­stycz­nie i praw­dzi­wie szczere.

Kiedy dziś zadzwo­nił do mnie zna­jomy z infor­ma­cją, że Andrea Misse zgi­nęła w wypadku samo­cho­do­wym, nie mogłam uwierzyć.

Pamię­tam jej uśmiech na tym wystę­pie. Pamię­tam jej taniec. Jej taniec w mojej wyobraźni wciąż tak żywy, tak ŻYWY.
Jej noga w cha­rak­te­ry­stycz­nym ruchu ślicz­nie zadzie­ra­jąca się w tył, stopy zgrab­nie sunące po par­kie­cie. To prze­cież nie­moż­liwe, że Andre Misse nie żyje.

Na poka­zie odwra­ca­łam się i wymie­nia­łam uwagi, za chwilę szu­ka­łam cze­goś w torebce.
To miał być ostatni występ Andrei, który widzia­łam.
Powin­nam była chło­nąć każdą chwilę.
Powin­nam była obser­wo­wać bacz­niej.
Powin­nam była zapa­mię­tać więcej.

Powin­nam była…

Śpieszmy się być z ludźmi, tak szybko odchodzą.

 
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>